Już w 16. minucie Tomczyk mocnym strzałem w bramkę wywalczył prowadzenie dla Górali. Następną bramkę strzelił Sabala w 72. minucie. Na skuteczną kontrakcję Podbeskidzie nie musiało długo czekać, bo już 6 minut później Szewczyk wprowadził piłkę w bramkę gospodarzy. Ostatnie minuty były nerwowe – Górale z wysiłkiem bronili swojej bramki, by nie dopuścić do remisu.

Po meczu trener Górali Adam Nocoń mówił: – Bardzo ciężki mecz, wyrównany, dobrze się zaczął, ale nie był to taki mecz, jak nasze poprzednie, ponieważ w tamtych meczach była kontrola wyniku, a tutaj było groźnie, lekki horror w końcówce. Bramka na 2-1 spowodowała obawy, czy nie skończy się to  remisem. Chwała dla mojego zespołu, gdyż nie grał wielkiego spotkania i są właśnie takie momenty w sezonie ligowym, że takie mecze trzeba wygrywać, wywalczyć i chwała mojej drużynie, że to zrobiła, bo Puszcza zagrała dzisiaj bardzo dobrze i był to bardzo ciężki mecz dla nas. Gramy futbol wyrachowany, wcześniej drużyna traciła bardzo dużo bramek. Trochę zmieniliśmy ten styl gry w oparciu o obronę, abyśmy tych bramek nie tracili. Drużyna przegrywała, a uważam, że pewność zdobywa się dobrą grą w defensywnie. Wiadomo, że dzisiaj straciliśmy bramkę, po kombinacyjnym stałym fragmencie gry i to na pewno boli, aczkolwiek kiedyś ta bramka musiała paść. Zespół wytrzymał i to jest najważniejsze, że w końcówce zespół nie spanikował, aczkolwiek niektóre momenty w grze były dzisiaj bardzo trudne.

Kolejne starcie to mecz z GKS-em 14 października.

Bramki:16′ Tomczyk, 72′ Sabala – 78′ Szewczyk

żółte kartki: Jaroch, Wiktorski, Fabisiak – Mikołajczyk, Orłowski, Czarny

Podbeskidzie: Fabisiak – Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik – Sobczak (64′ Kozak), Hanzel, Rakowski, Iliev (86′ Podgórski), Sierpina – Tomczyk (68′ Sabala)

Puszcza: Staniszewski – Czarny, Kotwica (71′ Uwakwe), Domański, Stefanik (76′ Szewczyk), Ryndak, Orłowski, Nowak (65′ Zawadzki), Stawarczyk, Bartków, Mikołajczyk

Tomasz Wawak

Foto: TSP

Komentarze