Mecz Polska-Czarnogóra przesunął początek koncertu o przeszło godzinę. W Klubie Klimat występ Korteza rozpoczął się dopiero o godzinie 20:15. Kortez czyli Łukasz Federkiewicz wszedł na scenę z nieodłączną czapką z daszkiem oraz z gitarą. Przez następne półtorej godziny ze sceny sączyły się kojące, rzewne dźwięki i towarzyszące im melancholijne zwrotki, opowiadające o miłości, rozstaniu i tęsknocie. Przy czwartej piosence Kortez zamienił gitarę na klawisze. Piosenkarzowi towarzyszył zespół, składający się z drugiego gitarzysty, basisty, klawiszowca i perkusisty. Po koncercie do artysty ustawiła się kolejka fanów, pragnąca otrzymać autograf i wymienić z Kortezem kilka słów.
O koncercie pisaliśmy też tutaj.

Tekst i foto: Tomasz Wawak

Komentarze