Jakie miejsce na wsi jest najbliższe sercu mężczyzny? Kościół? Świetlica? No nie, przecież wiadomo – knajpa. I nie chodzi o złośliwość, ale o szczerą prawdę.

W knajpie facet może pogadać z facetem szczerze. Może wylać swoje smutki. Nakląć na czym świat stoi. Nikt mu się do niczego nie wtrąca. I napić się może też. To ważne, choć w sumie nie najważniejsze. Nie każdy samotnie pije w kącie. Tu często chodzi o coś więcej – o integrację z resztą bywalców knajpy. To znaczy z resztą mieszkańców wioski – zwykle to i tak to samo. Tylko druga połowa wioski tego nie rozumie…

Przy jednej z dwóch głównych ulic w Drogomyślu, kilka metrów za ogrodzeniem stoi budynek. Taki, jakich wiele. Postawiony pewnie za komuny. Dawno temu mógł tam być sklep spożywczy, może GS (dla niewtajemniczonych – Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”). Dziś wewnątrz mieści się sklep z odzieżą damską, męską, młodzieżową oraz dziecięcą. Można też kupić artykuły do pielęgnacji ciała i włosów. A sklep nazywa się „Babski odwet”.

Skąd nazwa? Otóż przez lata to właśnie tutaj mieściło się samozwańcze centrum Drogomyśla. Mężczyźni po pracy (albo zamiast pracy) integrowali się z kolegami, tak jak Pan Bóg przykazał. Z kuflem piwa cieszyli się z życia, albo je przeklinali. Ale przyszedł dzień, gdy przeklęli je jak nigdy. Najpierw bar zamknięto. A potem piwa naważyła jedna z kobiet. Otworzyła w tym miejscu sklep z damskimi ciuszkami. I nazwała go „Babski odwet”. Bóg zapomina. Baba nigdy.

Tekst i zdjęcie Tomasz Wawak

Plakat na górze: Wikipedia

Komentarze