O fotografii wysokich lotów rozmawiamy z Aleksandrą Łogusz (wywiad ukazał się na łamach bezpłatnego miesięcznika informacyjnego Kurier.BB).

 

– Twoje zdjęcia  zna cała Polska, a jedna z jej fotografii została nagrodzona tytułem Zdjęcia Roku. Jak to się stało, że zaczęłaś fotografować?
– Przez przypadek. Przeniosłam się do Warszawy tuż przed Euro 2012 i zaczęłam pracować jako reporterka dla jednej ze stacji TV. Często pracowałam w weekendy, dlatego w tygodniu miałam wolne i spędzałam ten czas na zwiedzaniu miasta z aparatem. Szybko się okazało, że docieram do miejsc, których ludzie nie znają. Postanowiłam założyć fanpage na Facebooku (www.facebook.com/blogusz) gdzie publikowałam swoje zdjęcia miasta głównie wykonane z dachów wieżowców, niedostępnych miejsc. Później zaczęłam także latać dronem, samolotem, a obecnie helikopterem bez drzwi…

– Helikopterem bez drzwi? 
– Tak jak James Bond! Zaczęło się od awionetki, do której zaprosił mnie znajomy pilot. Kilka zdjęć, które wtedy zrobiłam stało się bardzo popularne i pomyślałam sobie, że chętnie zrobiłabym takie zdjęcia nad wieżowcami. Okazało się, że ta strefa Warszawy jest ściśle kontrolowana i można tam latać tylko po uzyskaniu wielu zezwoleń.  Pomysł podchwycił Maciej Margas, operator filmowy i fotograf, i w końcu udało nam się zorganizować taki lot w helikopterze bez drzwi! Byliśmy przypięci linami alpinistycznymi, z nogami na zewnątrz, po to, aby żadna szyba nas nie ograniczała a refleksy nie psuły zdjęć.. Efekt był niesamowity! Okazało się, że nikt wcześniej tego nie dokonał i jesteśmy pierwszymi fotografami w Polsce, którzy zrobili takie zdjęcia. Szybko zaczęły pisać o nich media na całym świecie. Wszyscy zaczęli wtedy pytać, kiedy wydamy książkę z naszego lotu, dlaczego nie robimy plakatów i wydruków z tymi zdjęciami. Dużo ludzi narzekało również, że nie ma fajnych pamiątek z Polski, które nie byłyby kiczem i cepelią. To pytanie tak często mi wtedy zadawano, że…postanowiłam założyć WarsawGiftShop.com  – sklep internetowy, teraz również stacjonarny z eleganckimi pamiątkami z naszych zdjęć. Wydaliśmy również album.

– Właśnie. Album WARSAW ON AIR jest absolutnym hitem i ciężko go dostać w księgarniach. 
– Tak, cały nakład wyprzedał się w kilka miesięcy i właśnie zrobiliśmy dodruk, a najciekawsze jest to, że wydaliśmy go sami, ponieważ ŻADNE wydawnictwo nie wykazało zainteresowania tym projektem, twierdząc,  że to nie ma potencjału. Album jest dwujęzyczny – po polsku i angielsku, dlatego pokochali go nie tylko Warszawiacy, ale także osoby, które szukają ciekawego prezentu z Polski jadąc za granicę. Dość powiedzieć, że album jest dostępny na naszej stronie www.warsawgiftshop.com, nie ma go w dużych sieciowych księgarniach, więc trzeba sobie zadać trochę trudu, żeby go kupić.

– Czy to prawda, że album WARSAW ON AIR ma nawet para książęca Kate i William?
– Tak. Książę William jest pilotem śmigłowca, więc kiedy para książęca przyjechała do Polski z wizytą nie było lepszego prezentu niż nasz album! Dodatkowo wraz z Maciejem Magasem mieliśmy okazję być obecni podczas wręczania albumu. To był dla nas ogromny zaszczyt i niesamowite przeżycie. Dla mnie osobiście bardzo wzruszający moment. Wykonanie tak trudnych i kosztownych zdjęć z helikoptera, potem wielomiesięczna praca nad wydaniem albumu, czego wcześniej nigdy nie robiłam, było olbrzymim wyzwaniem. Po drodze wiele osób z “branży” odradzało nam ten pomysł twierdząc, że zdjęcia z lotu ptaka są nudne i nikt ich nie kupi. A tu nagle, wydany przeze mnie album jest uroczyście wręczany parze książęcej..szok! 

– Kiedy zobaczymy Twoje zdjęcia lotnicze Bielska-Białej? 
– Niedługo! Mieszkam i fotografuję w Warszawie, tam mam również swoją pracownie wydruków i sklep, więc siłą rzeczy jestem związana z tym miastem, ale nie zapominam o Bielsku. Zawsze kiedy przyjeżdżam w rodzinne strony staram się zrobić jakąś sesję zdjęciową, latam nad miastem i pomimo, że znam je od urodzenia zawsze znajdę coś co mnie zaskoczy. Niedawno zrobiłam zdjęcie centrum Bielska i zauważyłam, że układa się ono w kształt…ryby! Zdjęcie stało się bardzo popularne wśród bielszczan, którzy na www.warsawgiftshop.com zamawiają plakaty i wydruki. Być może niedługo pojawią się inne gadżety z tym zdjęciem – kubki, koszulki, poduszki. Staram się, by moje zdjęcia uświadamiały nam, że mamy z czego być dumni. Dlaczego mamy sobie wieszać w mieszkaniach zdjęcia z Paryża czy Nowego Yorku? Chciałabym wykreować pozytywną modę na nasze miasta i wiele wysiłku wkładam w to, żeby moje zdjęcia zaskakiwały.

RyBBa – Bielsko-Biała z lotu ptaka. Foto: Aleksandra Łogusz www.warsawgiftshop

Obecnie wraz z Maciejem Margasem pracujemy nad kolejnym albumem – POLAND ON AIR, który chcemy wydać na 100-lecie odzyskania niepodległości. Chcemy zrobić zdjęcia nad polskimi miastami- także nad Bielskiem. Widzę duży potencjał w naszych miastach, który nie jest jeszcze dobrze wykorzystywany. Mam wrażenie, że polskie miasta nie potrafią się skutecznie promować, albo raczej urzędnicy za to odpowiedzialni nie mają pomysłów. Ponieważ album jest oddolną inicjatywą jego wydanie i zrealizowanie takich lotów wiążę się z dużymi kosztami, dlatego też uruchomiliśmy zbiórkę crowdfunding-ową, którą można wspierać na www.polandonair.com
 

Komentarze