Jakub Świerczok w drugiej minucie był szybszy od Rafała Leszczyńskiego, celując prosto w bramkę Górali. Ale już w siedemnastej minucie Sierpina wyrównał wynik. Dopiero w drugiej połowie skutecznie odpowiedzieli tyszanie (znowu Świerczok). W ostatnich minutach meczu Haskić strzelił w bramkę gości i wynikiem 2:2 mecz się zakończył, pozostawiając kibiców ze sporym niedosytem.

Umiarkowanie zadowoleni są za to tyszanie. Jak mówił po meczu trener GKS-u Jurij Szatałow: – na pewno każdy trener przede wszystkim ocenia zdobycze punktowe. Nam zabrakło troszkę sił w końcówce aby dociągnąć przewagę bramkową do końca i zgarnąć pełną pulę w Bielsku-Białej. Zagraliśmy tak jak sobie to przed spotkaniem zakładaliśmy. Chociaż to końcówka sezonu to nasza gra wygląda coraz lepiej. W ostatnich 10 minutach brakowało nam odrobinę motoryki, ale moi zawodnicy dali z siebie wszystko. Nie narzekamy jednak bo zdobyliśmy punkty na bardzo trudnym terenie.

Trener Podbeskidzia Jan Kocian powiedział: – w szatni nie jest tak wesoło jak po tych meczach, które wcześniej wygrywaliśmy, nie ma też jednak wielkiej tragedii. Nie graliśmy tak mądrze jak w poprzednich spotkaniach. Mimo różnych wypowiedzi wiadomo, że każdy z nas patrzy w tabelę i wiedzieliśmy jaka była stawka tego starcia. Nie mogę jednak nic zarzucić moim piłkarzom, popełniliśmy błędy i je przeanalizujemy, ale walczyliśmy do samego końca. Zdobyliśmy dziś jednak jeden punkt i zobaczymy co on da nam na koniec. Niestety przez większość meczu graliśmy średnio i na tym poziomie gry to widać. Przez to nie byliśmy tak efektywni jak w poprzednich spotkaniach. Idziemy jednak dalej i walczymy dalej. Ten remis nie jest tragedią, skupiamy się na meczach, które zostały i w każdym kolejnym będziemy walczyli o punkty. Postaramy się jak możemy, żeby dwa ostatnie mecze z Zabrzem i Kluczborkiem były o coś, abyśmy grali o stawkę do końca. 

Tom, zdjęcia i cytaty w tekście: TSP

Komentarze