W dniach od 10 lipca do 17 lipca odbywały się zdjęcia do krótkometrażowego filmu pt. „Part Ways” – koprodukcji polsko-holenderskiej. Podczas wizyty ekipy z Niderlandów udało nam się porozmawiać z reżyserem filmu, Guusem Schuijlem – charyzmatycznym 24-latkiem, który realizuje swój pierwszy krótkometrażowy film po ukończeniu studiów, a na swoim koncie ma już pracę dla firmy produkcyjnej w Nowym Jorku. Rozmawialiśmy też z odtwórczynią głównej roli – osiemnastoletnią Linde van Dorp, która może się pochwalić grą aktorską w kilku nagrodzonych filmach krótkometrażowych.

W produkcji biorą udział bielska firma IRIS media oraz świeżo upieczeni absolwenci szkoły filmowej w Holandii. Zdjęcia kręcone są w Bielsku-Białej i okolicach – w Czechowicach, Cieszynie, Wadowicach.

Film opowiada o siedemnastoletniej holenderskiej dziewczynie o imieniu Veerle, która krótko po ukończeniu szkoły średniej, decyduje się spędzić swoje wakacje sama podróżując autostopem przez środkowo-wschodnią Europę. Po przekroczeniu polskiej granicy, jako autostopowiczka, wsiada do samochodu, którym zjeżdża z głównych ulic i dostaje się na tereny wiejskie. Bez doświadczenia w podróżowaniu autostopem i z powodu dużych korków na ulicach, ma problem z dostaniem się z powrotem na autostradę. Kiedy słońce zaczyna zachodzić, presja znalezienia rozwiązania rośnie. Podczas podróży spotyka różne osoby, które pomagają jej i tym samym przełamują uprzedzenia i stereotypy.

Guus, studiowałeś w Utrechcie i pracowałeś dla amerykańskiej firmy produkcyjnej w Nowym Jorku. Jak narodził się pomysł zrobienia filmu w Polsce?

Guus Schuijl: Od zawsze lubiłem jeździć autostopem. To pozwala poznać różne regiony świata z bardziej lokalnej perspektywy. Zimą dwa lata temu, razem z moją dziewczyną, sporo podróżowaliśmy właśnie w ten sposób. Kiedy skończyłem studia, postanowiłem zrobić film o czymś bliskim moim doświadczeniom. Zaplanowałem umiejscowić akcję filmu właśnie w Polsce.

Kiedy pracowałeś w Nowym Jorku, to z pewnością zauważyłeś sporo różnic kulturowych między Ameryką a Holandią. Czy to właśnie zainspirowało Cię do zrobienia filmu o odmiennościach, w tym przypadku pomiędzy Polakami a Holendrami?

GS: Może podświadomie, lecz nie wprost. Oczywiście w Nowym Jorku miałem styczność z różnymi mniejszościami narodowymi, ale to nie tam zaczął się ten projekt. To raczej pokłosie moich doświadczeń z podróży autostopem po Europie. Około trzy razy w roku wyruszam w drogę. Robię to od siedemnastego roku życia, a mam dwadzieścia cztery lata. Przez ten czas stale stykałem się z osobami, które ostrzegały mnie przez niebezpieczeństwami, związanymi z jazdą autostopem. „Nie ufaj ludziom” – to był częsty przekaz. Nieznajomy był dla nich zagrożeniem (ang. stranger-danger). W Holandii tyczyło się to Niemców, w Niemczech Polaków itd. Ludzie słyszą różne historie w mediach, a potem projektują swoje lęki na nieznajomych, na obcych, na rzeczy, których nie znają. Ale z drugiej strony, trzeba powiedzieć, że doświadczałem także dużej hojności i przyjacielskich uczuć ze strony napotkanych przeze mnie osób.

To ciekawe, jak ludzie zmieniają swoje opinie na temat nieznajomych, kiedy spotykają się z nimi w cztery oczy.

GS: Tak, boimy się tego, czego nie znamy.

A czy w Polsce widzisz różnice czy raczej podobieństwa do tego, co znasz ze swojego kraju?

GS: Z moich doświadczeń wynika, że w Polsce ludzie są bardziej przyjaźni i otwarci niż w Holandii. W Holandii czuć większy dystans w relacjach między ludźmi.

To interesujące co mówisz, bo niektórzy uważają, że Polacy obawiają się ludzi z innych kultur.

GS: Właśnie wczoraj złapaliśmy stopa i kierowca mówił nam to samo. Ale on sam podwiózł nas i był bardzo przyjazny. Łapanie stopa pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy.

Linde, w jakich filmach grałaś poprzednio?

LD: W filmach krótkometrażowych, ale też w serialu. To mój pierwszy projekt realizowany zagranicą.

W jakich miejscach będziecie kręcić film?

GS, LD: W Bielsku, Czechowicach, Wadowicach, ale też w Zgorzelcu.

Gdzie możemy zobaczyć film? W jaki sposób będzie dystrybuowany?

GS: Mamy plan na dwa lata. W pierwszym roku będzie dystrybuowany na festiwalach filmowych. Mamy nadzieję na zwycięstwo w którymś z festiwalowych konkursów. W drugim roku chcemy wypuścić film do sieci internetowej. Nasz cel to dotarcie do jak najszerszej publiczności.

O losach filmu „Part Ways” i jego twórcach będziemy Was jeszcze informować.

Rozmawiał: Tomasz Wawak

Komentarze