W sobotę 14 października w Klubie Rudeboy wystąpił Kult. Koncert był jednym z występów, odbywających się w ramach Pomarańczowej Trasy.

Klubowe koncerty Kultu odznaczają się wyjątkowym klimatem. Są bardzo długie – bielski występ trwał około trzech godzin. Kazik nawiązał bliską relację z publicznością, której chyba wszystkie życzenia zostały spełnione. Kult zagrał nie tylko  przeboje jak “Do Ani”, “Arahja”, “Baranek”, “Hej, czy nie wiecie” czy “Wódka”. Były też nieco rzadziej grane utwory jak “Latający Holender” z płyty “Tata 2” czy “Dobrze być dziadkiem” z albumu “Prosto”. Ten ostatni utwór wywołał kanonadę owacji po tym, gdy Kazik opowiedział o swoich doświadczeniach dziadka. Kazikowych opowieści było zresztą więcej, jak choćby historia urazu obojczyka, spowodowanego upadkiem ze schodów. Ból, związany z tym wypadkiem, zdaniem wielu autorytetów z otoczenia artysty, wiązać należałoby z brakiem alkoholu.

Prawdziwą furorę zrobił gitarzysta Kultu Wojciech Jabłoński, który chyba dziesięć razy rzucał się na tłum publiczności,  za każdym razem ochoczo przenoszący go na rękach. Gorąca atmosfera udzieliła się wszystkim i nawet frontman zdjął koszulkę już po kilku utworach.

Na bis zespół wykonał “Polskę”, “Wolność”, “Totalną stabilizację” oraz “Sowietów”.

Tomasz Wawak

Zdjęcia: Michał Ciuczka

Komentarze