Sandecja awans do Ekstraklasy miała zagwarantowany jeszcze przed meczem. Szanse gospodarzy były za to minimalne. Ale ducha walki czuć było po obu stronach od pierwszego gwizdka.

W dwudziestej piątej minucie Kamil Danek strzelił piłkę prosto w bramkę Filipa Piszczka. Kilka minut potem Łukasz Sierpina niemal wyrównał wynik. Niemal, bowiem jego celny strzał nie został uznany, kiedy to jednocześnie w innym miejscu pola karnego sędzia zauważył przewinienie. Dopiero później Tomasz Podgórski skutecznie skontrował rywali z rzutu karnego, po zagraniu ręką przez zawodnika Sandecji. Przez drugą połowę niemal do końca obie drużyny bezskutecznie walczyły o lepszy wynik. Dopiero w 90. minucie Szymon Lewicki zakończył mecz wynikiem 2:1.

Trener Górali Jan Kocian mówił po meczu: – zacznę od tego, że gratuluję drużynie Sandecji awansu. My jesteśmy w innej sytuacji. Widać, że zespół z Nowego Sącza ma sporą jakość i nie dopadł ich w tym sezonie żaden dłuższy okres kryzysu. Sandecja kolejny raz pokazała, że jest dobrze poukładana i zorganizowana. Mieliśmy duże problemy żeby wywrzeć na nich presję i zagrozić ich bramce. Nie chcieliśmy jednak desperacko atakować i skupiać się tylko na ofensywie, bo znamy atuty lidera ligi i musieliśmy odpowiednio zabezpieczyć tyły. Udało się jednak zwyciężyć mimo problemów kadrowych po meczu w Siedlcach – urazu nabawili się wtedy Moskwik i Haskić przez co nie mogliśmy dziś z nich skorzystać. Jestem jednak szczęśliwy bo wejście Lewickiego znowu dało nam bramkę. Trzy punkty cieszą, bo był to trudny mecz, w którym pokazaliśmy charakter. 

Tom

Źródło: TSP; foto: TSP

Komentarze