Złote zasady dietetyki?

termin: 31.12.2018
miejsce: ul. Cyniarska 36/101, Bielsko-Biała
kontakt: 791-162-757, https://www.facebook.com/royaldietporadnia/
kategoria: dobry wygląd i zdrowie


Dietetyka, zdrowe żywienie, „bycie fit” to tematy, które dominują na portalach internetowych i na blogach. Niestety, jak to w internecie bywa, nie wszystko można traktować z równą powagą. Modne trendy nie zawsze pokrywają się z rzetelną, dietetyczną wiedzą. Dlatego postanowiliśmy wybrać się do siedziby Royal Diet i zaczerpnąć wiedzy u samego źródła – w poradni dietetycznej. 

Tomasz Wawak: Kiedyś mówiło się, że tłuszcze i cukry to najwięksi sprzymierzeńcy otyłości. A spośród tłuszczów najgorszy jest ten zwierzęcy. Dziś niektórzy dietetycy zalecają wyeliminować z posiłków olej słonecznikowy i rzepakowy, a potrawy smażyć na smalcu. Co o tym sądzicie?

Royal Diet: Jesteśmy zwolennikami takiej zmiany, ponieważ tłuszcze roślinne nie nadają się do poddawania obróbce termicznej, ze względu na utlenianie się kwasów tłuszczowych, które powodują powstanie formy „trans” tak niebezpiecznej dla naszego zdrowia. Natomiast tłuszcze zwierzęce mają dużo wyższy próg dymienia, dlatego poddane obróbce termicznej nie ulegają niepotrzebnym przemianom. Oprócz smalcu spokojnie można używać również masła klarowanego, boczku, a także oleju kokosowego.

A węglowodany? Niektórzy nie polecają jedzenia rano posiłków opartych na węglowodanach. Tymczasem wiele osób nie wyobraża sobie śniadania bez mleka i płatków musli…

Faktycznie istnieje trend odchodzenia od węglowodanów. Ale to jest bardziej taka moda. Trzeba spojrzeć na to szerzej. Węglowodany są nam potrzebne, a już szczególnie osobom, które uprawiają sporty wytrzymałościowe. Bez tego mięśnie nie będą sprawnie funkcjonować. Poza tym cukry potrzebne są tarczycy. Oczywiście istnieją wyjątki. Na przykład osobom z insulinoopornością zaleca się spożywanie śniadań białkowo-tłuszczowych. A z drugiej strony są osoby cierpiące na hipoglikemię (mające niski poziom cukru), które nie powinny stosować diety niskowęglowej – mogłoby to skutkować śpiączką cukrzycową. Dlatego każda radykalna zmiana w diecie musi być poprzedzona indywidualną konsultacją.

A jeśli chodzi o mleko? Z reklam dowiadujemy się, że wzdyma, ale na szczęście są na to tabletki…

U niektórych wraz z wiekiem zanika enzym trawiący laktozę. Dodatkowo, jeśli rzadko spożywamy produkty mleczne i nagle wypijemy kawę z mlekiem czy zjemy zupę mleczną, to mogą pojawić się problemy od strony przewodu pokarmowego, ponieważ jeżeli na co dzień nie spożywamy takich produktów, to organizm produkuje mniej enzymu, który nie jest mu potrzebny. Inna rzecz, że dzisiejsze mleko z kartonu wypełnione jest hormonami i daleko mu do świeżego mleka wprost od krowy.

Czy istnieją jakieś złote zasady dietetyki, które każdemu pozwolą przyspieszyć metabolizm i zrzucić zbędne kilogramy? Może wystarczy wypić pół litra wody pół godziny przed posiłkiem, albo jeść z niebieskiego talerza, jak radzą portale internetowe?

To są często różne psychologiczne triki, które sugerują naszemu organizmowi, że jemy mniej niż w rzeczywistości, np. gdy posiłek podawany jest na dużym talerzu. Ale złote zasady są prostsze i znane od wielu lat: nie przejadać się, być aktywnym fizycznie i zwracać uwagę na jakość jedzenia. Dziś możemy w sklepie kupić wszystko w stanie instant. Ale osoba świadoma nie będzie szła na łatwiznę, tylko poszuka czegoś zdrowego, albo sama przyrządzi pełnowartościowy posiłek. Ważne jest też nawodnienie. Paradoksalne jest jak niektórzy podchodzą do spożycia alkoholu i wody. Niektórym udaje się wypić trzy piwa wieczorem, ale wypicie półtora litra wody dziennie stanowi już problem.

A jaka jest optymalna liczba posiłków? Raczej nie będzie to trzy, lecz więcej?

To zależy. Niektórzy nie mają czasu na więcej. A niektórzy mają nawyk częstego jedzenia, dlatego przy tworzeniu jadłospisów należy wziąć to pod uwagę. Jeszcze inaczej jest z osobami, które podejmują duży wysiłek fizyczny. One muszą jeść częściej, bo nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania energetycznego trzema posiłkami. Tak więc nie istnieje liczba posiłków optymalna dla każdego. To zależy od trybu życia. Na pewno nie jest wskazane podjadanie między posiłkami. To tylko niepotrzebnie stymuluje trzustkę do produkcji insuliny. Organizmowi trzeba dać odpocząć. Nasze organy zużywają się tak samo, jak opony w aucie czy podeszwy butów.

A jedzenie przed snem?

Tak naprawdę zależy to i od naszego trybu życia i od całodziennej dawki kalorii, jaką uzyskał dany człowiek. Jeżeli dzień był zabiegany, a my do godziny 18.00 spożyliśmy dwa posiłki, to nie ważna jest tutaj godzina, a zwykłe odczucie głodu i spełnienia dziennego zapotrzebowania. Czym innym są jednak wieczorne zachcianki i dostęp do szafki ze słodyczami – takiego wieczornego podjadania nie akceptujemy. Jeżeli natomiast mówimy o godzinie, do której można spożywać posiłki, to żadna złota zasada nie istnieje.

Od czego zaczyna się wywiad z pacjentem, który przychodzi do dietetyka?

Musimy wiedzieć, jaki jest cel wizyty u nas. Czyli po co pacjentowi potrzebna jest dieta. Zdarzają się osoby wręcz niezdrowo chude, które chcą się odchudzać. Jest to dla nas znak, że problem jest natury psychologicznej i dietetyk nie wiele tutaj pomoże. Musimy też zapoznać się z badaniami krwi, które zalecamy przynieść na pierwszą wizytę. Następnie badamy zawartość tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Pytamy o tryb dnia, o to jak wyglądają poszczególne posiłki itd. Dopiero potem układamy plan żywieniowy. Ważne jest też pozostawanie w stałym kontakcie z pacjentem, bo nie każdy ma wsparcie w rodzinie, gdy próbuje zmienić swoje nawyki żywieniowe.

Na koniec chcę powiedzieć, że opieranie się na internecie, jako jedynym źródle wiedzy o dietetyce, to nie jest dobry pomysł. Jeśli wypowiada się specjalista dietetyk lub lekarz, to można zaufać jego wiedzy prędzej niż autorowi bloga, o którego kwalifikacjach nic nie wiemy. Fajnie, że ludzie są ciekawi tych spraw, ale warto też skorzystać z konsultacji u specjalisty. To naprawdę nie boli, a przynajmniej mamy pewność, że nie narażamy się na problemy z tarczycą czy niedożywienie.

Komentarze