Wojciech Mura: Wyspy na środku Pacyfiku – Kosmos na Ziemi

termin: 30.10.2017 godz. 19:00
miejsce: Klub Miasto, Bielsko-Biała, Pl. Mickiewicza 2
wstęp: wolny
kategoria: spotkania


Klub Ludzi z Pasją zaprasza na kolejne spotkanie z wyjątkową osobą. Już 30 października będziemy mieli okazję spotkać sie i porozmawiać z człowiekiem, który spędził aż 15 miesięcy na Pacyfiku. Wojciech Mura – podróżnik, bloger, założyciel i prezes stowarzyszenia „Space for Dream”.

Wyspy na środku Pacyfiku to nie tylko Tahiti i Bora-Bora. Występuje tam ponad 150 przeróżnych wysp, na których mieszka ćwierć miliona ludzi. Powulkaniczne Markizy, koralowe atole na Tuamotu oraz Wyspy Towarzystwa z wielkimi lagunami i górami. Spotkacie tam zupełnie inny świat, w którym można się zakochać, zatracić i pozostać. 

Wyspiarze mają olbrzymie serca. Od samego początku znajomości traktują przybysza jak przyjaciela. Ich szczere i ciepłe spojrzenie powoduje, że człowiek chce przebywać w ich towarzystwie do końca swojego życia! Błękitne laguny, łagodny klimat, kolorowe rafy i ryby, pachnące jak kwiaciarnie lasy, wodospady, wanilie, czarne perły, papaje, mango, kokosy, kwiaty to rzeczy, które schodzą w tym przypadku na drugi plan. Zakochałem się w Polinezji, poznałem tam wielu przyjaciół do których na pewno wrócę.

Jak się tam znalazłem? Odwiedziłem ten raj podczas mojej 15-miesięcznej wyprawy przez Pacyfik. Rozpocząłem ją w Panamie, gdzie jako żółtodziób żeglarski zaokrętowałem się na jachcie „Czarny Diament” z 1978 roku. Następnie przepłynąłem kanał Panamski i odwiedziłem: Wyspy Perłowe, Kostarykę, Cocos Island, Galapagos i po 25 dniach żeglugi dotarłem na Polinezję Francuską. Spędziłem tam 3 miesiące, po czym odwiedziłem Królestwo Tonga, Fidżi i zakończyłem pierwszy etap rejsu w Nowej Zelandii. W tym jednym z najdroższych państw na świecie spędziłem pół roku, bez pieniędzy. Remontowałem jacht, pracowałem w hostelu za nocleg i wyżywienie. Polowałem także na króliki, łowiłem węgorze, sadziłem drzewka i nawet doiłem krowy. Następnie z nową załogą odwiedziłem Nową Kaledonię („Jamajka Pacyfiku”), dzikie Wyspy Lojalności i zakończyłem rejs w Brisbane w Australii, gdzie udało mi się przeżyć praktycznie za darmo. W Sydney zakończyła się podróż, którą zapamiętam do końca swojego życia.

Serdecznie zapraszam na prelekcję, na której opowiem o przygodach, których nie zabrakło podczas 465 dniach na 26 wyspach.

Opis pochodzi ze strony wydarzenia na Facebooku.

Komentarze