Klub Książki

termin: 30.05.2018 godz. 16:30
miejsce: Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka, Bielsko-Biała, ul. Komorowicka 48
wstęp: wolny
kategoria: spotkania,inne


Zapraszamy na 16 spotkanie w ramach Klubu Książki, który działa przy Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Bielsku-Białej.

Tematem dyskusji będzie książka Katarzyny Wężyk, „Kanada. Ulubiony kraj świata”. 

Spotkanie odbędzie się 30 maja 2017 r. o godz. 16.30 w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Bielsku-Białej przy ul. Komorowickiej 48 (sala 220).

Wprowadzenie: Jarosław Hess

Serdecznie zachęcamy do lektury i udziału w dyskusji!

___

 

Katarzyna Wężyk jest reporterką i publicystką. Skończyła politologię i podyplomową amerykanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Była stypendystką Fundacji Kościuszkowskiej (na Columbia University w Nowym Jorku) i Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu. Zaczynała w telewizyjnej „Panoramie”, następnie przez pięć lat pracowała w portalu tvn24.pl. Od 2012 roku w „Gazecie Wyborczej” pisze do „Magazynu Świątecznego”, „Dużego Formatu” i „Wysokich Obcasów”.

O książce:
Świat potrzebuje więcej Kanad! Myśli tak nie tylko Bono. Ale czy Kanada – (prawie) najlepsze miejsce do życia na ziemi – jest faktycznie rajem?
By odpowiedzieć na to pytanie, autorka przejechała 12 tysięcy kilometrów, pięć stref czasowych i cztery regiony klimatyczne. Odwiedziła Zielone Wzgórze i szkołę, w której przez półtorej wieku kanadyjskie państwo „wyciągało Indianina z Indianina”, odbierając rodzicom dzieci, a dzieciom – język i kulturę. Poznała jednego z 40 tysięcy syryjskich uchodźców i Kanadyjczykami, którzy ich przyjęli. Zobaczyła na własne oczy, jak wydobycie kanadyjskiego „czarnego złota” wpływa na dziką przyrodę i życie mieszkańców Alberty. Opisała Vancouver, Toronto i Montreal oraz nadające się na pasjonujący film życie obu premierów Trudeau, ojca i syna.
„Ulubiony kraj świata” to jednak coś więcej niż reportaż podróżniczy i obyczajowy, świetnie łączący historię i współczesność. To przede wszystkim niezwykle aktualna, pełna konkretów rzecz o jedynym kraju, w którym multikulturalizm naprawdę działa – pierwszym państwie post-narodowym. To ludzie, nie miejsca, są w tej opowieści najważniejsi. Autorka rozmawia z Kanadyjczykami od pokoleń, przedstawicielami ludności rdzennej, z Polakami mieszkającymi tam od lat oraz z dopiero adaptującymi się imigrantami. Jacy są, z czego są dumni, a czego się wstydzą? Dlaczego, w przeciwieństwie do reszty świata, nie boją się obcych? I dlaczego – mimo, że „Kanada nie jest krajem, w którym wszyscy żyją w dostatku i idealnej harmonii, problemy społeczne zostały rozwiązane, a jednorożce galopują w stronę tęczy” – stanowi dziś model państwa, w którym różne kultury, religie i sposoby życia potrafią się dogadać.

Z recenzji:

Marek Bieńczyk: Dla jednych to Justin Trudeau, dla innych zapach żywicy. Powodów wielbienia Kanady jest dużo; ostatnio coraz więcej. Kanadę kocha się jak niegdyś Irlandię, nosi jak modną koszulę, nuci na melodię „Don’t worry, be happy”. Na dziesięć spotkanych twarzy – sam to widziałem – dziewięć się tam uśmiecha, dziesiąta jest z Europy. Katarzyna Wężyk pojechała sprawdzić, czy rzeczywiście możemy poprzestać na tym, co nazwano rajem na ziemi. Z jej książki wynika, że nie, lecz i to również, że Kanada jest doprawdy niezłym przystankiem.
03
Michał Gadziński:
 Reportaże zamieszczone w książce „Kanada. Ulubiony kraj świata” czyta się szybko i z niemałą przyjemnością. Autorka nie kryje swojego punktu widzenia, ale też nie afiszuje się z nim i niczego czytelnikowi nie narzuca. Książka nie jest obiektywnym i całościowym obrazem Kanady, ale też nie taki był zamysł jej powstania. Na pewno jest ona ciekawym, choć z założenia subiektywnym i niepełnym obrazem życia w tym kraju i może być interesującym źródłem wiedzy. A czy świat potrzebuje więcej Kanad? I jakich? Na te pytania każdy z nas musi sobie odpowiedzieć samemu.

Dominika Pawlikowska: Wężyk sprawnie łączy narracje historyczną i współczesną, polityczne idee z życiową praktyką, historie zwykłych ludzi i tych z pierwszych stron gazet. Dodaje anegdoty, np. o kochliwości Trudeau seniora, i lokalne smaczki, jak policja językowa czy taksówkarze-lekarze w Quebecu albo dykteryjki: jeśli w Manitobie ucieknie ci pies, widzisz jak biegnie jeszcze przez trzy dni (w nawiązaniu do płaskiego krajobrazu prowincji). Relację z podróży po takiej Kanadzie czyta się bez poczucia znużenia, za to z przekonaniem o dotknięciu fenomenu kraju syropu i klonowego liścia.

Komentarze