Zielone piwo, szmirgus i kraslice



Chociaż Czesi są o wiele mniej religijni od Polaków, to przeważająca większość nie tylko nadal obchodzi Święta, ale też kultywuje wiele, tradycyjnych zwyczajów. Niektóre praktyki przypominają obyczaje, znane z polskich domów. Ale są też wyjątki.

Jednym z nich jest nieznana w Polsce tradycja zielonego czwartku (czes. Zelený ctvrtek). To właśnie wtedy Czesi spożywają pokrzywę, którą przyrządza się podobnie jak szpinak. Ale o wiele ciekawsze może wydawać się konsumowanie zielonego… piwa. Choć złośliwi mogliby się dopatrywać inspiracji irlandzkim Dniem św. Patryka, to jednak morawscy browarnicy twierdzą, że jest to stary obyczaj ich przodków, wierzących w życiodajne właściwości tego napoju. W ostatnich latach zielone piwo na stałe zagościło w wiosennej ofercie browarów w całych Czechach.

Skoro jesteśmy przy kolorach, warto wspomnieć, że Czesi używają barw na określenie dni Wielkiego Tygodnia. Wielki jest tylko piątek, a pozostałe dni to niebieski poniedziałek (Modré pondelí), żółty wtorek (Žluté úterý), czarna środa (Cerná streda), zielony czwartek (Zelený ctvrtek), biała sobota (Bílá sobota). Środa nazywana jest Škaredá. Słowo to pochodzi od škaredit se czyli dąsać się. Tradycja ludowa zakazuje obrażania się w ten dzień. W przeciwnym razie delikwent będzie dąsał się w każdą środę, przez cały rok.

Niedzielny relaks

Na dawnej czeskiej wsi istniał zwyczaj mycia się przed świtem w Wielki Piątek. Miało to odpędzić choroby na kolejny rok. Niektórzy, aby ustrzec się przed bólem zębów, wyciągali ustami kamień z potoku, a następnie lewą ręką przerzucali go przez głowę do tyłu. Obecnie Wielki Piątek przebiega przede wszystkim na zakupach i pracach domowych. Domownicy malują pisanki, pieką ciasta i baranki, kupują słodycze.

Niedziela Wielkanocna to dzień odpoczynku. Wielu Czechów wyjeżdża na działki i po prostu relaksuje się, jedząc ciastowego baranka oraz judasze. Te ostatnie to drożdżowe ciastka, podawane z miodem. Z bardziej sytych potraw wymienić można jagnięcinę, a także królika z nadzieniem pokrzywowym. Ciekawym obyczajem jest – to wcale nie pomyłka – kolędowanie! Zgodnie z tradycją dzieci chodzą od drzwi do drzwi z kołatkami i piszczałkami. Śpiewając piosenki, proszą o słodycze i drobne pieniądze. Kołatki zastępować mają dzwony, które na okres Wielkiej Nocy symbolicznie odleciały do Rzymu.

Lany poniedziałek

Nasi południowi sąsiedzi znają obyczaj śmigusa-dyngusa. W Czechach lany poniedziałek nazywa się szmirgusem. Ale tutaj niespodzianka – wodą nie oblewa się dziewczyn, lecz chłopców! A dokładniej, to chłopcy zalecają się do dziewcząt, a te oblewają adoratorów wodą. W zamian panowie smagają swoje sympatie rózgami (pomlazgi), splecionymi z wierzbowych gałązek.

Na Słowacji chłopcy również traktują dziewczęta pomlazgami. Oprócz tego, podobnie jak w Polsce, oblewa się wodą płeć piękną i to nawet rano, podczas snu. Dziewczyna, która ma chłopaka, zakłada najładniejszy strój, a wybranek spryskuje ją lekko wodą. Następnie, przez resztę dnia chroni swoją wybrankę przed mokrym prysznicem. Oblane Słowaczki obdarowują swoich chłopaków kraslicami czyli pisankami. We wtorek role się odwracają i z wiadrami biegają już nie chłopcy, lecz dziewczyny.

W poniedziałek Czesi zasiadają do uroczystego śniadania. Na stole nie może zabraknąć jajek i dobrego alkoholu. W ofercie czeskich restauracji można wybierać pośród wielu korzennych piw, przygotowanych specjalnie na świąteczny okres.

Tomasz Wawak