W minioną niedzielę w Wiśle odbył się przedostatni już etap Pucharu Polski w Dogtrekkingu. Tym razem na linii startu stanęło blisko 150 zawodników z całej Polski. Finał tegorocznego cyklu odbędzie się 15 października 2016 roku w Złotym Stoku.

Rodzinna i radosna atmosfera już od samego rana towarzyszyły zawodnikom, którzy stanęli na linii startu 5. etapu Pucharu Polski w Dogtrekkingu w Wiśle. Tym razem musieli oni zmierzyć się  z jednym z trzech dystansów: Long – 40 km, Mid – 26 km oraz Mini, czyli 17 km. Nie ma wątpliwości, że godziny spędzone na jednym z niezwykle malowniczych beskidzkich szlaków na długo pozostaną w pamięci wszystkich uczestników.

Na najdłuższej trasie swoje możliwości sprawdziło 7 uczestników. Pierwszy na mecie, z czasem 4g 54min 38sek, pojawił się weteran dogtrekkingowego Longa – Sebastian Smoleń wraz z Kiarą. – Odcinek w Wiśle nie był dla mnie zaskoczeniem. Byłem tu już w latach poprzednich, więc wiedziałem czego można się spodziewać. Szczególnie zapadł mi w pamięć moment na szczycie, skąd widać było osnute mgłą szczyty. – powiedział tuż po przekroczeniu mety.

Pierwsza wśród kobiet na dystansie Long była Marzka Janerka Moroń oraz Bryś, z czasem 7g 55min 39sek.

W kategorii Mid triumfowali: wśród kobiet – Hanna Marszałek z Nelą, z czasem: 3g 18min 48sek, wśród mężczyzn Jakub Glajcar z Azirem, którzy trasę pokonali w 2g 38min 37sek. Pierwszą rodziną na mecie byli Edyta i Maciej Głowaccy z owczarkiem Thiago. Na dotarcie do niej potrzebowali jedynie 3g 51sek. – Dla mnie było to bardzo duże wyzwanie, pierwszy kryzys przechodziłam na 7. kilometrze. Myślałam, że podniosę białą flagę i po prostu przejdę trasę do końca. Jednak biegliśmy razem, a wzajemna motywacja jest w takim momencie niezwykle istotna. Mąż na szczęście nie miał tego problemu. W drodze nie mieliśmy też problemu z nawigacją, Thiago spisał się znakomicie mimo, że jest długowłosym owczarkiem niemieckim. – skomentowała Edyta.

Wśród kobiet dystans Mini najszybciej pokonała Sylwia Skornąg wraz z dwoma kompanami: Hashem i Timonem. 17-kilometrową trasę przebiegli w czasie 2g 32min 43sek. – To mój pierwszy udział w Pucharze Polski. W ubiegłym tygodniu startowaliśmy w Tychach, trasa w Wiśle to zupełnie inny teren, więc i bieg był zupełnie inny. Ostre podejścia okazały się dla mnie dużym wyzwaniem, zdecydowanie większym niż bieg na płaskim terenie. Po tym etapie wiem, że góry wymagają większego przygotowania. Moje psiaki nie miały jednak żadnego problemu, wydaje mi się, że chętnie pokonałyby ten dystans jeszcze raz. Szczególnie wróciłyby do kałuż, które licznie pojawiały się na trasie – śmieje się Sylwia – Jesteśmy tu pierwszy raz, ale z pewnością spotkamy się w przyszłym roku, ludzie są cudowni, po prostu chce się wracać!

Trasę Mini pierwszy przebiegł Paweł Zioło oraz Jahi, którzy na mecie pojawili się po 2 godzinach 34 minutach 23 sekundach.

Organizatorzy oraz sponsorzy imprezy przygotowali dla zawodników i kibiców również dodatkowe atrakcje. W pomarańczowej strefie Merrell można było odpocząć i zregenerować się przy kawie i zimnych napojach, a także wziąć udział w quizie oraz konkursie na Instagramie. Po raz kolejny trzech autorów najciekawszych zdjęć otrzymało buty Merrell.

Już za niespełna miesiąc, 15 października 2016 roku, w Złotym Stoku odbędzie się Finał Pucharu Polski w Dogtrekkingu.

Więcej informacji znaleźć można na oficjalnej stronie Pucharu Polski w Dogtrekkingu.

Wyświetlanie Puchar Polski w Dogtrekkingu Wisła 2016 (1).jpg

Wyświetlanie Puchar Polski w Dogtrekkingu Wisła 2016 (6).jpg

Komentarze