Świat stał się lepszy



Środowy wernisaż wystawy prac Kamili Abramczyk w bielskim Klubie Nauczyciela zgromadził kilkudziesięciu miłośników jej malarskiego talentu. Nic dziwnego. Obrazy są odważne i oryginalne.

Wernisaż wystawy prac Kamili Abramczyk zgromadził kilkudziesięciu miłośników jej malarskiego talentu. Nic dziwnego. Obrazy są odważne i oryginalne. Choć niespełna trzydziestoletnia autorka maluje regularnie dopiero od ośmiu miesięcy i wystawa jest premierową ekspozycją w jej malarskim dorobku – Kamila Abramczyk malować chciała od dzieciństwa. Owszem w czasach licealnych namalowała kilka obrazów. Los jednak sprawił, że najpierw poświęciła się sztuce fotografii, którą uprawiała przez kilka lat. Gdy stwierdziła, że rzeczywistość jest nudna, postanowiła w końcu wrócić do malarstwa. Maluje teraz akrylami i tuszem. Używa tylko jednego pędzla i stalówki. –

– Nie wiem, co było inspiracją do malarstwa. Chyba moja ewolucja. Zmieniłam siebie i świat stał się lepszy. Miałam już swoje miejsce na ziemi, miałam czas i miałam już farby sprzed dziesięciu lat i jeden pędzel. Powstała cała seria obrazów, które otworzyły mi drogę do pracy marzeń. Obecnie zajmuję się bowiem projektowaniem i wykonywaniem tatuaży, co sprawia mi ogromną radość i daje dużo satysfakcji – powiada młoda autorka.

Wykonywanie tatuaży wiąże się z malarstwem. Niektóre dzieła malarskie Kamili Abramczyk są bowiem powiększonymi tatuażami. Spore wrażenie robią natomiast portrety. Odwaga w posługiwaniu się kolorem czy formą sąsiaduje jednak czasem z przypadkowością tła. Tym niemniej kilka dzieł artystki sprawia interpretacyjne kłopoty. Głównie tajemnicze portrety niewiast z zamkniętymi oczyma lub jednym okiem… Tajemniczość kobiecych postaci to – jak mniemam – cechy głównego nurtu, który powinien porwać bez reszty młodą malarkę, aby – jak powiada ona sama – świat stał się lepszy.

Jan Picheta 

 

Komentarze