Porządek przemijania



Do 15 stycznia możemy obserwować kolejną ciekawą wystawę fotografii w Galerii Wzgórze Franciszka Kukioły. Tym razem eksponuje swe dzieła Mateusz Pielesz.

Mateusz Pielesz to uczeń III klasy Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Szkolnego im. Mikołaja Reja. Młody człowiek pierwsze kroki w dziedzinie fotografii stawiał w kole filmowym „Broken Umbrella Art Club” pod okiem Krzysztofa Tusiewicza – filmowca i fotografika, absolwenta Wydziału Operatorskiego PWSTiF w Łodzi. Pierwszy sukces zdobył w r. 2013 wraz z Kają Tusiewicz. Za etiudę filmową „Paralela” młodzi ludzie wygrali pierwszą nagrodę w ogólnopolskim konkursie Filmoteki Szkolnej.

Wystawa obejmuje cykl industrialny i minimalistyczny, a także portrety, zapisy miejsc i chwil, które zrobiły szczególne na nim wrażenie. Fotografie pochodzą z lat 2014-16.

Mateusz Pielesz fotografował m.in. cmentarz w radzieckiej enklawie – Borne Sulinowo na Pomorzu, który funkcjonował od 1945 do 1992 r., a więc do czasu opuszczenia Polski przez wojska Armii Czerwonej. Na cmentarzu znajdują się 344 groby, w tym miejsca pochówku aż 174 osób niezidentyfikowanych. Od 1970 r. chowano na tym cmentarzu tylko dzieci. Ich groby są… okraszone zabawkami, którymi kiedyś zmarłe dzieci się bawiły. Porośnięte mchem misie zdaja się grać role strażników swych dawnych właścicieli. Tkwić będą na straży, dopóki nie zniszczą je deszcze i podmuchy zimowego wiatru. Wierność rzeczy martwych otwiera nam oczy… – do takich refleksji zmusza jeden z obrazów przywiezionych przez młodego fotografika z Pomorza.

Cykl minimalistyczny obejmuje prace wykonane w przestrzeni miejskiej i w środowisku naturalnym – w Witkowicach k. Ostrawy i Wenecji oraz w koziańskim kamieniołomie i w Tatrach. – Poprzez ograniczoną skalę koloru i syntetyczne ujęcie tematu chciałem ukazać urodę miejsc, którą można dostrzec tylko w skupieniu i ciszy, z dala od zgiełku i hałasu – powiada Mateusz Pielesz.

Ubóstwo barw powoduje, że nieliczne formy stają się bardziej zauważalne i eksponowane. Samotność form wydaje się emanacją samotności człowieka.

Cykl industrialny powstał na terenie byłej huty w Witkowicach, w zakamarkach Bielska-Białej i Barcelony. Autor chciał w nim zwrócić uwagę na materię i barwny koloryt nieatrakcyjnych z pozoru, pordzewiałych, metalowych elementów konstrukcji oraz zapomnianych miejskich zakamarków. Na najciekawszych fotografiach łączą się w estetyczną jedność naturalne procesy erozji z przypadkowymi efektami ingerencji człowieka w porządek przemijania. Niektóre zdjęcia ujawniają abstrakcyjne, malarskie „dokonania” czasu. Poddane erozji urządzenia industrialne na zbliżeniach przypominają bowiem dzieła mistrzów dwudziestowiecznej ekspresywnej abstrakcji.

Z zaciekawieniem czekamy zatem na rozwój talentu tegorocznego maturzysty. Wystawa potrwa do 15 stycznia.

Jan Picheta

Zdjęcia z wystawy: Franciszek Kukioła.

Komentarze