Młodzież lubi poezję



 

Młodzież lubi poezję – taki wniosek można wysnuć z IV Festiwalu Poezji Słowiańskiej, który odbył się w czasie minionego weekendu w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku-Białej. Zorganizował go animator kultury Ryszard Grajek przy współpracy z MDK w Czechowicach-Dziedzicach.

Gwiazdą festiwalu był poeta i tłumacz z Bułgarii – Łyczezar Seliaszki, który przetłumaczył na język bułgarski kilkudziesięciu poetów polskich, m.in. Mirosława Bochenka z Bielska-Białej oraz autorów czechowickich Aleksego Wróbla i Ryszarda Grajka. W ciągu ostatnich kilku lat wydał w Bułgarii 18 tomów wierszy z utworami naszych wierszopisarzy we własnym tłumaczeniu. Okazało się, że on sam jest znakomitym poetą, pełnym lirycznej powściągliwości i poetyckiego skrótu. W naszych przegadanych czasach to wielki atut. Przykładem tego może być wiersz Łyczezara Seliaszkiego pt.

Niewidomy chłopak na plaży

– Mamo, czy morze coś widzi? –

spytał niewidomy chłopak.

 

Jego głos niczym klucz

otworzył mi oczy.

Młodzież lubi takich poetów. Podczas spotkań w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej i Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Czechowicach-Dziedzicach okazało się, że młodzi ludzie odnoszą się do współczesnych wierszy z zainteresowaniem, a niektórzy wręcz z entuzjazmem!

Czeski redaktor i poeta Iwan Motyl z Ostrawy i Ryszard Grajek z Czechowic-Dziedzic zaprezentowali ekspresywną formę recytacji. Krytyk, poeta, redaktor Polskiego Radia Katowice Maciej Szczawiński stwierdził, że zbliżoną do rosyjskiego poety Eugeniusza Jewtuszenki ekspresję ujawnił zwłaszcza Ryszard Grajek. Jewtuszenko nie jest wysokiego wzrostu, podobnie jak Grajek. Gdy jednak w czasach komuny recytował swoje wiersze na stadionach, tak się angażował w ich recytację, że zdawał się lewitować. Ryszard Grajek unosił się w auli czechowickiego liceum.

Urodą i delikatną liryką imponowały Ewa Witke z Pszczyny i Łucja Dudzińska z Poznania. Obie są animatorkami kultury i założyły Fundację Otwartych na Twórczość. Kipiały energią!

Juliusz Wątroba z Rudzicy i Jerzy Handzlik z Bielska-Białej kipieli za to w gorącej wodzie frywolnych fraszek i aforyzmów. Prof. Anna Węgrzyniak z ATH (Matka Chrzestna bielskiej polonistyki) wygłosiła wykład na temat słowiańskich poetów – noblistów. Badaczka literatury stwierdziła, że talent literacki nie wystarczy, żeby otrzymać Nagrodę Nobla. Przyczyny przyznania nagrody są także inne, m.in. polityczne. Aleksander Nawrocki – pomysłodawca polskiej edycji Festiwalu Poezji Słowiańskiej – ujawnił, że Nobel Czesławowi Miłoszowi się nie należał. Jego zdaniem nie był on zanadto utalentowany. Ponadto miał okres nadmiernego zafascynowania poezją angielskojęzyczną, co nie wpłynęło pozytywnie na oryginalność jego poetyckiego tonu. Szkoda, że zabrakło czasu, aby polemizować z tą stanowczą opinią.

Ciekawe osobowości literackie ujawnili bielski bard Piotr Zemanek, artyści śląscy – Wacław Kostrzewa i Henryk Cierniak, a także Mariusz Kusion z Krakowa i Sławomir Krzyśka z Poznania.

Znakomitym pomysłem było rozpoczęcie festiwalu poetyckim musicalem Wojciecha Młynarskiego i Macieja Małeckiego „Cień” – opartym na bajce Jana K. Andersena i sztuce Eugeniusza Szwarca w reżyserii Barbary Bielaczyc i w wykonaniu jej znakomitego czechowickiego Teatru Muzycznego „Movimento” (wiele utalentowanych, ładnych głosów). Kierownictwo muzyczne sprawował Aleksander Teliga, a przygotowaniem chóru zajęła się Ewelina Stanclik, która zagrała także tytułową rolę. W rolę uczonego wcielił się Piotr Maga. Tegoroczna premiera czechowickiego TM „Movimento” jest na tyle ciekawa, że należy żałować iż wystawiono ją w fatalnym terminie i na widowni zasiadło stanowczo zbyt mało widzów.

Komentarze